Polski Związek Działkowców
Get Adobe Flash player

Działkowcy – pasje i hobby

Ogrodnicy, działkowcy, pasjonaci zieleni, upraw i  kwiatów. I to wszystko? Czy aby na pewno? Czy tylko zielone im w głowie? Nic bardziej mylnego – działkowcy, to ludzie z pasją, poza codzienną pracą zawodową, rodziną i oczywiście uprawą ogródka, mają swoje hobby. Odkrywamy jedno z nich – rękodzieło z ogródka.

Ogród, to bogactwo różnych barw, kształtów i form. Wszystko to może inspirować do tworzenia pięknych unikatowych rzeczy. A oto dowód – Działkowiczka z ROD Wieniawskiego w  Rzeszowie od kilkunastu lat hobbystycznie zajmuje się rękodziełem.

Z pod jej palców wychodzą kartki w technice quillingu z motywami roślinnymi, które najczęściej inspirowane są otaczającą nas florą, zwłaszcza kwiatami. Quilling to bardzo stara technika jubilerska, polegająca na wykonywaniu ozdób z cienkich blaszek lub drucików zwijanych w różne kształty. Metoda ta wykorzystywana była do zdobienia puzderek, szkatułek, flakonów na perfumy itp…. Dzisiaj została zaadaptowana przez rękodzielników z całego świata i już nie z metalu, a z papierowych paseczków, precyzyjnie zwijanych i łączonych w różne kształty powstają bajeczne zakręcone i kolorowe wzory.

Poza inspiracją, sama natura daje nam też gotowe materiały. Wystarczy troszkę wyobraźni aby wykorzystać kawałki drewna, szyszki, wierzbowe witki, zasuszone kwiaty, kamienie i wszystko to, co znajdziemy do stworzenia autorskich projektów. Ostatnimi czasy nastała moda na biżuterię z żywicy, w której zatapiane są suszone rośliny. Od lat zajmuję się wyrobem takiej biżuterii. Powstają kaboszony, pierścionki, bransoletki, kolczyki czy wisiorki.

Do zatapiania tzw. inkluzji używam specjalnych żywic poliestrowych lub akrylowych, które są przeźroczyste i mają krótki czas utwardzania, oraz nie powodują zniszczenia zatapianych materiałów. Do tej techniki nadają się wszystkie kwiaty i ich pączki oraz owoce,  które można wysuszyć, poza tym możemy wykorzystać nasiona, kamienie, muszelki, korę z drzew, czy wysuszone części roślin a nawet bursztyn – ogrnicza nas tylko nasza wyobraźnia.


Samo wykonanie jest proste, wkładamy to, co chcemy zalać do formy, mieszamy żywicę z utwardzaczem, zalewamy formę i czekamy, aż się utwardzi. I teraz zaczyna się pod górę, w zależności od rodzaju żywicy jaką zastosujemy, po utwardzeniu albo mamy gotowy zadowalający efekt jaki chcieliśmy osiągnać albo czeka nas mozolne polerowanie powieszchni, aby go uzyskać.  Technika ta może sama w sobie nie jest bardzo trudna, ale dość droga i czasochłonna, jednak dla efektu jaki można dzięki niej uzyskać, warto się nią zainteresować.

Jak widać nie tylko marchewki i ogórki się liczą. Poza samymi uprawami działkowcy interesują się też innymi tematami, a za każdym z nich, kryje się inna, niesamowita historia, której nie widać zza żywopłotu. Zachęcamy do  podzielenia się swoimi zainteresowaniami i hobby.

Tekst i zdjęcia:
Agnieszka Twardowska – Wybraniec
Instruktor ogrodowy w ROD im. H. Wieniawskiego w Rzeszowie